Bocian Biały w dolinach rzek

mapa zrzutWiedza o przedmiocie ochrony jest kluczowa, aby ta ochrona była skuteczna. W trakcie trwania projektu uzyskamy dużo informacji na temat bociana białego, zatem ważną sprawą staje się wykorzystanie i upowszechnienie tej wiedzy. W związku z tym jako jedno z zadań zaplanowano utworzenie bazy GIS gniazd bociana, która gromadzić będzie to, co ustalimy w trakcie czterech inwentaryzacji wszystkich gniazd z projektowych obszarów Natura 2000, a więc lokalizację, usadowienie, stan, sukces lęgowy. Zaznaczymy też gniazda przenoszone, naprawiane, nowopostawione słupy, a także zabezpieczone fragmenty sieci elektroenergetycznych. Dostęp do całości będzie dla zainteresowanych poprzez stronę internetową. Baza umożliwi różnego rodzaju analizy, także statystyczne.

Ponieważ zadanie to wymaga dużej, specjalistycznej wiedzy oraz bardzo profesjonalnych narzędzi, w tym celu wyłoniliśmy zewnętrznego wykonawcę, który będzie dane od nas zbierał, umieszczał w bazie, udostępniał online w formie webmapy oraz dbał o sprawne i ciągłe jej działanie.

 pdfInfo_o_wyborze_oferty_BazaGIS.pdf

jpegmapa_zrzut.jpeg

DSCN5857Po raz drugi w tym roku przystąpiliśmy do przenoszenia gniazd bocianich, ze starych słupów i budynków, na nowe słupy wolnostojące. Do przeniesienia wytypowano 136 gniazd. Z powodu bardzo mokrej jesieni prace w terenie przesunęły się na miesiące zimowe. W wielu przypadkach dopiero zamarznięcie ziemi umożliwiło wjechanie ciężkiego sprzętu. Tym razem sprawdzane są dodatkowe parametry takie jak wysokość i ciężar gniazda. Mamy nadzieję, że wyniki będą bardzo ciekawe, ponieważ do tej pory nikt nie zbierał takich danych na tak dużą skalę.

 

 

 

DSCN5429Kiedy mróz za oknem warto powspominać zapach i smak ciepłych drożdżowych bułek pieczonych na powitanie bocianów. Zapraszamy do przeczytania artykułu, który ukazał się w biuletynie PTOP w 2017 r. Zamieszczamy kilka zdjęć z ubiegłorocznego pieczenia „busłowych łap” w Drozdowie.

Na Zwiastowanie przybywaj Bocienie!

Jak ważne jest kultywowanie starych tradycji każdy z nas wie, ale nie zawsze o tym pamiętamy pochłonięci codziennym brakiem czasu. Niektóre obrzędy, szczególnie te religijne, są tak mocno zakorzenione w polskiej tradycji, że raczej nie grozi im zapomnienie, np. tłusty czwartek czy Niedziela Palmowa. Pisząc projekt do funduszu Life, dotyczący ochrony bociana białego, zastanawialiśmy jak możemy starać się go promować wśród mieszkańców wsi, na obszarze których będzie on realizowany. Wtedy to przypomniałam sobie o bardzo starej tradycji kultywowanej wczesną wiosną w każdym wiejskim domu na Podlasiu i Kurpiach. Było to pieczenie drożdżowych bułek w kształcie czteropalczastej łapy bociana zwanych „busłowymi łapami”. W gwarze ludowej „busioł” oznaczał bociana. Ludzie wierzyli, że wkładając do gniazda „busłowe łapy”, zwabią ptaka znajdującego się na ich posesji, a dzięki temu szczęście i dostatek nie opuści ich przez cały rok. Gniazdo bocianie miało też chronić dom przed uderzeniem pioruna. Bułki piekło się 25 marca – w Kościele katolickim jest to ważne święto „Zwiastowania Najświętszej Marii Panny”. Dawniej powszechnie znane było przysłowie „Na Zwiastowanie przybywaj bocianie”.

Był to również bardzo ważny dzień dla rolników. Przyjęte było, że do dnia Zwiastowania obowiązywał zakaz prac związanych z „naruszeniem ziemi”, szczególnie orki, siewu i grodzenia. Od tego dnia ziemia zostawała pobłogosławiona do rodzenia plonów, można było więc zacząć prace polowe. Żeby to zaakcentować do gniazda bociana wkładano także lepione z ciasta miniaturki narzędzi rolniczych: pługów, bron, soch, kos, grabi i innych sprzętów gospodarskich. Szczególnie z busłowych bułek cieszyły się dzieci, które biegały tego dnia po obejściu z głośnym krzykiem „Busioł, busioł, tut busłowa łapka, tut twoja chatka” co miało skłonić ptaka do założenia gniazda.

Bocian jest bohaterem wielu przesądów, przysłów i wróżb. Każdy z nas z niecierpliwością oczekuje pierwszego w roku bociana. Jeżeli pierwszego ptaka spostrzeżemy w locie, to pewne, że tego roku nie opuści nas szczęście, jeżeli będzie on stał na gnieździe lub łące, wtedy możemy spodziewać się problemów.

Pomimo wielu badań naukowych, które zaprzeczają tej teorii, od wieków ludzie wierzą, że bocian przynosi dzieci – na domu, gdzie usiadł niedługo miał pojawić się noworodek. Wiedziały to też wiejskie dzieci, które chciały mieć rodzeństwo. Prosiły więc bociana: „Busioł, busioł kiszka przynieś mi braciszka”. W każdym przysłowiu czy wierzeniu jest ziarno prawdy. Obecność bocianów jest dowodem na to, że żyjemy w czystym i zrównoważonym środowisku. Innymi słowy bociany (oraz wiele innych gatunków ptaków) są dobrymi wskaźnikami jakości naszego środowiska i otaczającej nas bioróżnorodności – są tzw. bioindykatorami. I bez skomplikowanych badań wiadomo, że ludziom lepiej żyje się w czystym i różnorodnym krajobrazie, w kontakcie z przyrodą. W takich warunkach są oni zdrowsi, mniej zestresowani i rodzi się im więcej dzieci. Główny Urząd Statystyczny potwierdza, że na wsi przychodzi na świat więcej dzieci niż w mieście! Co się zatem stanie, gdy zabraknie bocianów?

Bocian żyjąc w pobliżu człowieka, był przez niego bacznie obserwowany i w związku z tym powstało wiele przysłów, które dotyczą fenologii, zwłaszcza terminów przylotów, ale także biologii tego gatunku. Poniżej przytoczę kilka najbardziej znanych:

„Bocian na ogonie jaskółkę przynosi”.

„Jak na Gertrudę (17.III) bociek na gnieździe siędzie, wiosna szybko przybędzie”.

„Gdy na bocian na święty Józef (19.III) przybędzie, to śniegu już nie będzie”.

„Na Zwiastowanie przybywaj Bocienie”.

„Na zwiastowanie bocian na gnieździe stanie”.

„Na świętego Franciszka (2.IV) zielenią się łany i ze swego zimowiska wracają bociany”.

„Na świętego Izydora (10.V) na bociana pora”.

„Kiedy bocian u nas trwa po Bartłomieju mnogi (24.VIII), tedy zima letka będzie i opał niedrogi”.

„Na jednej łące wół patrzy trawy, a bocian żaby”.

„Powiedziały jaskółki, że niedobre są spółki, powiedziały bociany że niedobre są zmiany”.

„Wkradł się jak wróbel w bocianie gniazdo”.

Bocian biały jest głęboko zakorzeniony w polskiej kulturze, dlatego cieszymy się, że mogliśmy przywrócić tę zapomnianą tradycję. Mamy nadzieję, że na trwale wpisze się ona w wydarzenia kulturalne miejsc, w których odbyły się organizowane przez nas imprezy.

W tym roku przeprowadziliśmy spotkania z mieszkańcami Mielnika, Goniądza, Różana, Narwi i Drozdowa. W tej ostatniej miejscowości umieścimy jedną z busłowych łap w gnieździe bocianim, które nie było zajęte od kilku lat. I stało się coś niezwykłego, czego szczerze mówiąc, nikt się nie spodziewał – kilka dni po tym wydarzeniu na gniado przyleciała para ptaków! Empiryczny dowód na to, że w każdym przesadzie tkwi ziarno prawdy. Może powinna to dobra praktyka w ochronie tego gatunku zwiększająca zasiedlenie przeniesionych gniazd?

We wszystkich miejscach mieszkańcy stawili się bardzo licznie, a zachwytom nad smakiem ciepłych drożdżowych bułeczek nie było końca. Już szykujemy się na następny rok, żeby propagować tę wspaniałą tradycję w jak najszerszym gronie interesariuszy.

Aneta Gajko

 

aga3Kolejne zadanie w projekcie ochrony bociania białego zostało z sukcesem zrealizowane. Był to cykl 5-u szkoleń, na których omawialiśmy podstawowe zagadnienia z zakresu biologii i ochrony tego gatunku a także pomocy młodym i rannym ptakom. Tematyka szkoleń została opracowana tak by uczestnicy, w tym weterynarze, strażacy, pracownicy administracji samorządowej, zakładu energetycznego, RDOŚ, parków narodowych i krajobrazowych i innych organów zajmujących się ochroną przyrody mieli podstawową wiedzę w zakresie udzielania „pierwszej pomocy” ptakom. Tak pierwsza pomoc to po prostu umiejętne i uważne obejrzenie ptaka, ocena jego szans na powrót do zdrowia, prawidłowe zabezpieczenie obrażeń i przygotowanie do transportu tak by zapewnić mu bezpieczną podróż do ośrodka rehabilitacji gdzie poddany zostanie leczeniu.
W ramach szkolenia zaprezentowaliśmy następujące zagadnienia:
- Założenia, cele, zasięg i realizacja projektu LIFE „Ochrona bociana białego w dolinach rzecznych wschodniej Polski”.
- Biologia i ekologia bociana białego.
- Pierwsza pomoc chorym i rannym ptakom oraz pisklętom, które zostały wyrzucone lub wypadły z gniazda, jak zająć się takim ptakiem, kogo powiadomić, jak zorganizować pomoc – tą prezentację poprowadziła dr Agnieszka Czujkowska, Kierownik Działu Rehabilitacji Zwierząt Dzikich z Miejskiego Ogrodu Zoologicznego w Warszawie.
Prezentacje, które zostały wygłoszone podczas warsztatów będą wkrótce zamieszczone na stronie internetowej projektu. 
W warsztatach wzięło udział 125 osób. Na zdjęciach, duża grupa młodych osób to uczniowie Technikum Weterynaryjnego w Łomży, którzy wzięli udział w spotkaniu w Osowcu w siedzibie Biebrzańskiego Parku Narodowego. Poza Osowcem szkolenia odbyły się w Wyszkowie, Białymstoku, Siemiatyczach i Ostrołęce, w listopadzie i grudniu br. W trakcie realizacji zadania powstał pomysł by opracować film instruktażowy dla osób, które chcą nauczyć się udzielać pierwszej pomocy ptakom, projekt będzie realizowany do 2020r. więc mamy sporo czasu by wcielić go w życie.
Wszystkim uczestnikom dziękujemy za przybycie!

Bocian z nadajnikiem, o którym pisaliśmy w kilku poprzednich wiadomościach, niestety nie żyje - zginął w wyniku porażenia prądem na linii elektroenergetycznej w Turcji.

Pod koniec maja, ptak trafił do Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt na Grzędach po interwencji mieszkańców Sztabina, którzy zgłosili do BbPN, że z jednego z gniazd zostało wyrzucone pisklę bociana. W Ośrodku okazało się, że przyczyną wyrzucenia jednego z młodych przez rodziców był fragment sznurka połknięty przez bociana. Sznurek zapewne został przyniesiony przez dorosłe ptaki wraz z pokarmem z łąki lub pola, na którym żerowały bociany. Z powodu sznurka, młody bocian nie chciał jeść i najprawdopodobniej dlatego został wyrzucony z gniazda. W Ośrodku Rehabilitacji Zwierząt usunęliśmy mu sznurek z przewodu pokarmowego. Wówczas bocian odzyskał apetyt i zaczął się prawidłowo rozwijać. Tuż przed uzyskaniem lotności został wytypowany do założenia mu nadajnika, dzięki któremu moglibyśmy poznać jego losy po opuszczeniu Ośrodka. Na początku sierpnia ptak wyleciał z Grząd. Wkrótce okazało się, że dołączył do grupy 7 innych bocianów. We wrześniu przeleciał ponad 1500 km do Turcji. Następnie przez około miesiąc żerował w jednym miejscu, które z danych satelitarnych wygląda na wysypisku śmieci. W październiku zaczął się przemieszczać dalej na południe. Na kilka dni zawitał do Grecji, a potem powrócił do europejskiej części Turcji. Niestety, zaraz po powrocie do Turcji, sygnał wysyłany przez naszego bociana zatrzymał się w jednym miejscu. Gdy zaczęliśmy podejrzewać, że mogło coś się stać z naszym bocianem, skontaktowaliśmy się z ornitologami z Turcji, którzy mogliby na miejscu sprawdzić co się stało. Wczoraj otrzymaliśmy smutną wiadomość o tym, że nasz bocian nie żyje. Zginął porażony prądem.

Ten przykład pokazuje, że dzięki współpracy lokalnej społeczności z BbPN, udało się przywrócić do przyrody młodego bociana, który bez pomocy człowieka nie miałby szans. Niestety, nieszczęśliwy wypadek pozbawił go życia. W ramach realizowanego wspólnie z Polskim Towarzystwem Ochrony Ptaków i Łomżyńskim Parkiem Krajobrazowym Doliny Narwi projektu LIFE "Ochrona bociana białego w dolinach rzecznych wschodniej Polski" prowadzone są prace, które mają na celu zabezpieczenie najbardziej niebezpiecznych dla bocianów elementów sieci elektroenergetycznej. Kolizje z liniami oraz porażenia prądem, to najczęstsza przyczyna śmierci młodych bocianów wkrótce po opuszczeniu gniazda. Apelujemy także, aby sprzątać po sobie sznurki i inne śmieci, które zauważymy w terenie. Są one śmiertelnie niebezpiecznym zagrożeniem dla bocianów, które nie tylko mogą zostać połknięte, ale także mogą się zaplątać wokół nogi bociana odcinając dopływ krwi.

Serdecznie dziękujemy ornitologom, którzy przyczynili się do poznania zakończenia historii naszego bociana, byli to: Ian Harrison z Ornitological Society of the Middle East, Kerem Boyla oraz lokalny ornitolog imieniem Özmen, który dotarł na miejsce (poniżej zamieszczamy zdjęcia jego autorstwa). Oczywiście, dziękujemy także osobom, które poruszone losem wyrzuconego z gniazda bociana ze Sztabina, poinformowały o tym BbPN.

W przyszłym roku planujemy założyć kolejne nadajniki, żeby mieć pełniejszy obraz tego, jak radzą sobie bociany po zakończeniu rehabilitacji w naszym Ośrodku na Grzędach.

Tekst: Łukasz Krajewski (Biebrzański Park Narodowy)

Zdjęcia: OSME

34 1 2

bociekBocian biały, któremu w Ośrodku Rehabilitacji Zwierząt na Grzędach założono nadajnik telemetryczny, doleciał już do Turcji. Ptak trafił do Ośrodka pod koniec maja, jako mały pisklak wyrzucony z gniazda w Sztabinie. Po zakończonej sukcesem rehabilitacji, bocian wyleciał z Ośrodka na początku sierpnia. 12 września rozpoczął wędrówkę na południe. 20 września dotarł do europejskiej części Turcji, gdzie ciągle jeszcze przebywa. W ciągu 9 dni pokonał 1500 km przez Ukrainę, Rumunię i Bułgarię.

Pomimo dużego postępu w migracji, nadal jest mocno w tyle za większością swoich pobratymców. Podczas jesiennej wędrówki większość bocianów mija południowo-wschodnie krańce Europy przed końcem sierpnia. Od połowy września, w Europie pozostają już tylko najbardziej spóźnione osobniki. Ale dotyczy to tylko ptaków z Europy Środkowo-Wschodniej. Rozwijająca się w szybkim tempie hiszpańska populacja bocianów ma odmienne zwyczaje migracyjne. Ptaki te coraz powszechniej żerują na wysypiskach śmieci, które umożliwiają zdobywanie pokarmu przez cały rok. Dlatego coraz większa część tamtejszych bocianów pozostaje na zimę na Półwyspie Iberyjskim, nie oddalając się od gniazd na więcej niż kilkadziesiąt kilometrów.

Z niecierpliwością czekamy na to, co zrobi nasz bocian. Czy pozostanie w Turcji i będzie próbował tam zimować? Czy poleci do Afryki? A jeśli poleci do Afryki, to czy uda mu się przelecieć bezpiecznie przez takie kraje jak Syria, Liban i Egipt, które zdobyły złą sławę w masowym zabijaniu migrujących ptaków. Szacunki BirdLife mówią, że w obszarze Morza Śródziemnego każdego roku ludzie zabijają około 25 milionów ptaków. Najwięcej ptaków ginie we Włoszech, Egipcie, Syrii, Libanie oraz na Cyprze. Zabijane są ptaki należące do różnych gatunków. Od drobnych ptaków śpiewających po największe orły, pelikany i bociany. Ptaki uśmiercane są różnymi metodami. Zgodnie z prawem i nielegalnie. W Internecie można znaleźć relacje np. jak grupa myśliwych w Libanie urządza polowanie na stado bocianów, które zatrzymały się na noc, żeby odpocząć podczas wędrówki. Z wykorzystaniem oślepiającego światła, uzbrojeni w broń strzelecką, zabijają całe stado. Po co? Bynajmniej nie dlatego, żeby zaspokoić głód, ale po to, żeby opublikować na facebook zdjęcia, na których dumnie i radośnie prezentują swoje trofea. W Internecie można znaleźć na ten temat wiele drastycznych zdjęć i filmów, a także petycje wzywające do powstrzymania tej rzezi. Wraz z rozwojem techniki, wzrasta też skala tego zjawiska. Dla wielu migrujących gatunków ptaków, nielegalne polowania stają się jednym z najpoważniejszych zagrożeń. Ofiarą myśliwych/kłusowników padają nie tylko gatunki pospolite, ale także te najrzadsze. Pamiętacie jeszcze Bruzdę? Oby nasz bocian miał więcej szczęścia.

Tekst Łukasz Krajewski, Biebrzański Park Narodowy:

1. News o małym pisklęciu bociana w Ośrodku Rehabilitacji
https://www.biebrza.org.pl/redir,index?wiecej=3004&wiecej_news=1

2. Poprzednie newsy z danymi z nadajnika
https://www.biebrza.org.pl/redir,index?wiecej=3051&wiecej_news=1
https://www.biebrza.org.pl/redir,index?wiecej=3094&wiecej_news=1

3. Informacje o rzezi ptaków w regionie śródziemnomorskim na stronach BirdLife International
http://www.birdlife.org/africa/news/stopping-bird-killing-mediterranean

4. Informacje o zastrzelonym orliku grubodziobym "Bruzda"
http://orlikgrubodzioby.org.pl/artykul/orlik-bruzda-zastrzelony-w-czarnogorze

Uczestnicy wizyty studyjnej razem z przedstawicielami BTOPW ramach zadania F.4 „Tworzenie sieci z innymi projektami” zorganizowaliśmy pierwszy wyjazd studyjny do Bułgarii. Wyjazd odbył się w dniach 25-30 września, wzięli w nim udział pracownicy PTOP – 6 osób oraz Biebrzańskiego Parku Narodowego – 1 osoba i Łomżyńskiego Parku Krajobrazowego Doliny Narwi – też jedna osoba.

Pierwszy wizytowany przez nas projekt to „Life for the Burgas lakes” realizowany w okolicy miasta Burgas, na wybrzeżu Morza Czarnego przez Bułgarskie Towarzystwo Ochrony Ptaków. W tym obszarze znajdują się rozległe, płytkie laguny, które stanowią bardzo ważny punkt odpoczynku dla 1,5 mln ptaków migrujących, co roku przelatujących nad tym obszarem w drodze na południe. Na tym obszarze można zaobserwować 333 z 420 gatunków widzianych w Bułgarii. W projekcie tym min. zabezpieczono przed kolizjami linie energetyczne, zadanie jest analogiczne do działań realizowanych w naszym projekcie bocianowym.
Strona projektu: www.burgaslakes.org, LIFE08NAT/BG/000277.

Kolejny projekt, który odwiedziliśmy to „Life for safe grid” prowadzony przez firmę EVN, która jest producentem i dostawcą energii elektrycznej. Głównym celem projektu jest również zabezpieczenia linii energetycznych przed kolizjami. Gatunkiem priorytetowym jest tutaj orzeł cesarski, ptak szczególnie narażony na zderzenia z tymi urządzeniami. Populacja orła to 29 par w całej Bułgarii i w ramach programu LIFE jest to kolejny projekt prowadzony na terenie Bułgarii, którego celem jest ochrona tych ptaków. Mieliśmy wielkie szczęście, że udało się nam zobaczyć dwa osobniki! Pracownicy EVN, nasi przewodnicy w terenie, widzieli te ptaki jedynie kilka razy.
Oficjalna strona projektu: www.lifeforsafegrid.bg, LIFE12 NAT/BG/000572.

Trzeciego dnia spotkaliśmy się z przedstawicielami Fundacji na rzecz Bioróżnorodności Bułgarii (Bulgarian Biodiversity Foundation) w celu zapoznania się z projektem „Salt of Life”. Zadanie to jest realizowane na terenie jednej z lagun, o największym zasoleniu wody – pow. 22%. W miejscu tym część wody zamknięta jest specjalnymi drewnianymi przegrodami w zbiorniki, z których pozyskuje się sól spożywczą. Fundacja remontuje system tych przegród oraz odbudowuje kanały odprowadzające wodę deszczową tak by zachować ten unikalny w skali europejskiej ekosystem. Na tym terenie chroniony jest w szczególności szablodziób, my mieliśmy przyjemność zaobserwowania tam również grupy flamingów, pelikanów kędzierzawych oraz kilkutysięcznego przelotu ptaków drapieżnych, w tym ponad tysiąca orlików krzykliwych, podczas godzinnej obserwacji.
Strona projektu: www.saltoflife.biodiversity.bg, LIFE11 NAT/BG/000362.

W ostatnim dniu naszej wyprawy do Bułgarii odwiedziliśmy bocianią wieś Belozem, położoną w środkowej części kraju. Wieś otoczona jest rozległymi równinami z polami uprawnymi, krajobraz ten różni się bardzo od podmokłych łąk, miejsc żerowania bocianów białych w PN-Wsch. Polsce. Znakiem firmowym Belozem jest budynek szkoły podstawowej położony w centrum wsi, na którego czerwonym dachu znajduje się kilkanaście gniazd. Najwidoczniej dyrekcja szkoły od wielu już lat troszczy się o zachowanie populacji bocianów ponieważ na dachach innych budynków, w tym również domów prywatnych krytych czerwona dachówką nie znaleźliśmy ani jednego gniazda. Pojedyncze gniazda umiejscowione są na słupach energetycznych i na wieży cerkwi. W miejscowości Belozem odbywa się co roku festiwal poświęcony bocianom białym.
Więcej informacji o tym wydarzeniu znajdziecie tutaj: http://www.greenbalkans.org/bg/XII_Festival_na_Beliya_shtyrkel_s_Belozem_13_may_2017_g_-p6341-y2017.

Zadanie zrealizowano w ramach projektu „Ochrona bociana białego w dolinach rzecznych wschodniej Polski” LIFEciconiaPL LIFE15 NAT/PL/000728 współfinansowanego przez Komisję Europejską ze środków programu LIFE oraz Vogelschutz Komitee e.V.

Niemal wszystkie bociany białe odleciały już z Polski, kierując się przez Bosfor i Bliski Wschód na zimowiska w Afryce. Większe odlatujące stada można obserwować w połowie sierpnia, gdy na niebie można zobaczyć nawet kilkaset boćków w jednym stadzie krążących z wykorzystaniem tzw. kominów termalnych, które wytwarzają się w ciepłe dni i umożliwiają bocianom i niektórym innym dużym gatunkom ptaków na przemieszczanie się na duże odległości przy maksymalnej oszczędności energii.

Pomimo, że mamy już połowę września, nie wszystkie bociany opuściły już nasz kraj. Co kilka dni trafiają do nas sygnały o pojedynczych bocianach, które nie odleciały. Zazwyczaj staramy się zaniepokojonym obserwatorom doradzić, aby cierpliwie czekali. Najczęściej, po jakimś czasie, bociany w końcu poczują zew natury i odlecą. Zdarza się, że niektóre osobniki próbują zimować i jeśli tylko warunki zimowe nie są zbyt surowe, to udaje się im szczęśliwie doczekać do wiosny, bez podejmowania pełnej niebezpieczeństw podróży do Afryki. Zapewne wielu z Czytelników słyszało o rzezi ptaków, w tym bocianów, w takich krajach jak Liban, gdzie corocznie ginie wiele naszych polskich bocianów. Jedynie w sytuacji, gdy spóźnione bociany są ranne lub wyraźnie osłabione, wskazane jest podjęcie interwencji i zaopiekowaniem się ptakiem.

Wśród bocianów, którym najwyraźniej nie śpieszy się do Afryki, jest nasz bocian z Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt z nadajnikiem, o którym pisaliśmy w poprzednich artykułach:

https://www.biebrza.org.pl/redir,index?wiecej=3051&wiecej_news=1

https://www.biebrza.org.pl/redir,index?wiecej=3004&wiecej_news=1

5 sierpnia młody bocian samodzielnie wyleciał z Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt na Grzędach. Od tego czasu przemieszcza się po kilkadziesiąt kilometrów, robiąc dłuższe postoje trwające od kilku do ponad 20 dni. Najwięcej czasu zatrzymał się w powiecie wysokomazowieckim, gdzie przebywał od 15 sierpnia do 6 września. Dzięki danym z nadajnika, możliwe było odszukanie ptaka w terenie. 1 września Adam Zbyryt z Polskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków obserwował naszego bociana, który dołączyć do grupy 7 innych bocianów, młodych i dorosłych. Z najnowszych danych wysłanych przez nadajnik – z 12 września, wynika, że nasz bocian przebywa w województwie lubelskim, 240 km na południe od Ośrodka na Grzędach. Z niecierpliwością czekamy na kolejne SMSy wysyłane przez naszego kajtka. Wiele wskazuje na to, że lada dzień wreszcie wyleci z Polski.

Niestety, drugi ptak z nadajnikiem, nie przesyła nam danych. Prawdopodobnie to kwestia urządzenia. Wśród innych możliwych przyczyn jest np. zderzenie się młodego bociana z linią energetyczną, które spowodowało wyłączenie się nadajnika. Porażenia prądem i zderzenia z liniami to jedne z najczęstszych przyczyn wypadków śmiertelnych u tego gatunku po wylocie z gniazda. W przyszłym roku planujemy w nadajniki wyposażyć kolejne bociany w ramach projektu LIFE15 NAT/PL/000728 "Ochrona bociana białego w dolinach rzecznych wschodniej Polski".

Autor: Łukasz Krajewski, Biebrzański Park Narodowy

21199810 10155738380791683 3626070395232233647 oOstatnie bociany powoli zbierają się do odlotu, a wraz z nimi nasz znajomy – bociek z nadajnikiem (może ktoś ma jakiś pomysł na imię?). Grupę 8 ptaków (3 dorosłe i 5 młodocianych) obserwowaliśmy dziś żerującą w deszczu koło wsi Jabłoń Kościelna na północnym Podlasiu. Nasz bocian, od miejsca wychowania, przeleciał dotychczas 80 kilometrów. Niewiele. Przynajmniej kierunek się zgadza. Leci na południe.

Ptak przebywa tam od kilku dni w związku z czym postanowiliśmy sprawdzić co go tam zatrzymało. Wokół sianokosy, orka, bronowanie; słowem, szczyt prac polowych. Obfitość pokarmu przyciągnęła nie tylko bociany, ale również liczne ptaki szponiaste: błotniaki stawowe, pustułki, myszołowy, których dziesiątki polowało dziś na polach.

W tym roku na 2 młode osobniki wychowywane w ośrodku rehabilitacji działającym przy Biebrzańskim PN na Grzędach, nałożyliśmy nadajniki GSM, które na bieżąco pozwalają nam obserwować ich wędrówkę. Dzięki temu działaniu chcemy zbadać czy ptaki rehabilitowane w dotychczas przyjęty sposób odczuwają taki sam niepokój wędrówkowy, który zmusza je do przemieszania się na zimowiska, jak całkowicie dzikie osobniki, czy też są to te bociany, które widujemy u nas zimą lub błąkające się po całej Europie.

Niestety, jeden z nadajników przestał nadawać. Nie wiemy co może być tego przyczyną. Na szczęście jeden z bocianów ma się dobrze i podróżuje w towarzystwie dzikich osobników. Mamy nadzieję, że szczęśliwie dotrze do Afryki. Przed nim, jeszcze bardzo długa droga. Pełna śmiertelnych niebezpieczeństw: linii energetycznych, farm wiatrowych, kłusowników. Trzymamy kciuki.

W przyszłym roku planujemy powtórzyć eksperyment. Tym razem chcemy założyć nadajniki na 4 bociany.

 

00Bociany opuszczają nasz kraj. Z dnia na dzień jest ich coraz mniej. To dobry czas na podsumowanie minionego sezonu.

W pierwszej połowie lipca w północno-wschodniej Polsce na terenie 9 obszarów Natura 2000 skontrolowaliśmy ponad 2228 gniazd bocianich! Pośród nich 1628 była w tym roku zajęta przez pary, które przystąpiły do lęgów. Niestety, nie wszystkim udało się wyprowadzić młode. Dokonało tego 1415 par, które odchowały łącznie 3516 piskląt. Statystyczna para wyprowadziła zatem 2,1 młodego. Jest to dobry wynik dla populacji tego gatunku pozwalający na zachowanie stabilnej populacji.

Badania prowadzone w Polsce pokazują, że ok. 4% młodych zginie tuż po wylocie z gniazda. Główną przyczyną tego zjawiska są kolizje z liniami sieci elektroenergetycznej i porażenie prądem. To dlatego opracowaliśmy specjalne zabezpieczenie, które w szybki, prosty i tani sposób, eliminuje to zjawisko. Będziemy jeszcze o tym pisać.

 

Sekretariat PTOP

ul. Ciepła 17 15-471 Białystok tel./fax.: 85 664 22 55, 85 6754862 Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Biuro Regionalne w Olsztynie

ul. Murzynowskiego 18, 10-684 Olsztyn, tel./fax.: 89 533 68 66 Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Gospodarstwo rolne PTOP

Żywkowo 7 11-220 Górowo Iławeckie tel./fax.: 89 761 82 07 Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.